Biznes bez iluzji: Krajobraz po kryzysie

Dla księgowych zbliżający się koniec pierwszego kwartału 2011 roku oznacza konieczność zamknięcia bilansu za rok 2010. I ja pokusiłam się o dokonanie bilansu dla gospodarki światowej i polskiej po roku 2010 i poniżej próbuję zaprezentować krajobraz po kryzysie.
Załamanie gospodarcze trwało przynajmniej 3 lata, jednak od początku 2011 roku notuje się wyraźne sygnały wyjścia z recesji. Wraca fala ożywienia gospodarczego, jednak wzrost gospodarczy rozkłada się bardzo nierównomiernie. USA i Niemcy rosną w tempie zbliżonym do ich potencjalnych dynamik PKB. Chiny i wybrane kraje z rynków wschodzących weszły już w fazę kontrolowanego chłodzenia koniunktury, a kraje peryferyjne Europy określane jako PIIGS nadal znajdują się na skraju recesji. W skali globalnej jednak, ryzyko drugiego dna oddaliło się i na progu 2011 można uznać, że gospodarka światowa wchodzi w dojrzałą fazę cyklu wzrostowego.
Na tym tle kondycja polskiej gospodarki w okresie kryzysu i po nim jest wręcz imponująca. Dobre wyniki ekonomiczne i sprawna gospodarka są niezaprzeczalnym faktem i skłaniają do uznania ich za objaw nadzwyczajnej wręcz odporności Polski na objawy światowego kryzysu. Tezy o Polsce jako „zielonej wyspie” na czerwonym morzu recesji znajdują swoje potwierdzenie w statystykach dynamiki wzrostu PKB. W istocie, w 2009 roku – najgorętszym okresie ujawniania się kryzysu gospodarek świata – Polska jako jedyny kraj Unii Europejskiej osiągnęła dodatni wzrost gospodarczy (+1,7 proc). Sukces ten był tym bardziej spektakularny im bardziej kryzys pogrążał otaczające nas gospodarki w ujemnych wynikach PKB (przeciętna dla UE minus 4,2 proc). Jeszcze lepsze wyniki dla Polski przyniósł rok 2010, kiedy tempo wzrostu PKB osiągnęło 3,8 proc.
Nic dziwnego więc, że w ocenie perspektyw wzrostu polskiej gospodarki w okresie pokryzysowym dominuje optymizm. W gospodarce realnej wyraźne są sygnały ożywienia gospodarczego. Na rok 2011 i kolejne, odważnie prognozuje się przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego. Dobre wyniki produkcji sprzedanej przemysłu oraz przybywające zamówienia wpływają korzystnie na wyniki finansowe przedsiębiorstw.
Niestety pozytywnym trendom w gospodarce realnej towarzyszyć będą w najbliższym okresie rosnące obawy o wypłacalność długoterminową Polski. Rok 2011, podobnie jak poprzedni i kolejne, będą upływały w cieniu narastającego długu publicznego, a jego rozmiary stanowić będą test cierpliwości finansujących go inwestorów. I to będzie faktyczny sprawdzian polskiej odporności na kryzys!
Aneta Zelek



Dodaj komentarz