Biznes bez iluzji: Węgierski kac

Ten felieton powstał w niecodzienny sposób – został spisany na papierowej serwetce* w pewnej węgierskiej knajpce, gdzie miałam okazję skosztować przepysznej palinki w towarzystwie pewnego węgierskiego uczonego ekonomisty. Rozmawialiśmy jak ekonomista z ekonomistą o dokuczliwym wciąż kryzysie. Mój interlokutor zaskoczył mnie węgierskim programem - panaceum na kryzys.
Oto – jak wyjawił mi węgierski ekonomista - powołany wiosną 2010 rząd większościowy o wyraźnie prawicowej linii, przedstawił założenia przyszłorocznego budżetu, zakładając, że uda się uzdrowić węgierskie finanse publiczne. Propozycja liberałów z rządzącej partii Fidesz opiera się na 26-punktowym planie ożywienia gospodarki bez pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W istocie, niełatwe wyzwanie stoi przed premierem Victorem Orbanem, bowiem węgierska gospodarka znajduje się w stanie głębokiego kryzysu.
Przy pierwszym kieliszku Palinki dowiedziałam się, że węgierski parlament przegłosował wprowadzenie na najbliższe trzy lata tzw. podatku kryzysowego, który ma pomóc załatać dziurę w budżecie Węgier. Obejmie on sektor energetyczny, telekomunikacyjny i handel detaliczny.
Przy drugim kieliszku Palinki zaskoczyła mnie szokująca informacja o tym, że premier Orban sięga również do kieszeni najbogatszych i wprowadza kuriozalnie wysoki podatek obciążający odprawy dla kadr kierowniczych przedsiębiorstw państwowych. Muszą oni uiścić 98-procentowy (sic!) podatek od odpraw wartych więcej niż 2 mln forintów ( ok. 29 tys. zł). Podatek ten został wprowadzony 1 października ze wsteczną mocą obowiązywania (od początku roku) i jest dzisiaj kwestionowany przez węgierski Trybunał Konstytucyjny.
Trzeci kieliszek Palinki wzbudził mój nieukrywany entuzjazm nie tylko z powodu walorów smakowych i mocy tego trunku. Przy trzecim bowiem, mój rozmówca pochwalił się, że rząd odważnie zdecydował się na rewolucję w podatku dochodowym. Od 2011 Węgrzy będą płacić liniowy - 16 procentowy podatek dochodowy od osób fizycznych i od osób prawnych.
Tego wieczoru opróżniłam jeszcze parę kieliszków Palinki (wszak program Orbana obejmuje 26 punktów), a po wyleczeniu kaca oprzytomniałam i dzisiaj konstatuję, że najbardziej smakował mi ten trzeci kieliszek. I tylko ten trzeci kieliszek dedykuję naszym rządzącym „liberałom”, którzy wygrali wybory z hasłami 3 x 15 na ustach. Panowie, czy nie macie teraz kaca?
Aneta Zelek
* Warto przypomnieć, że sławna teoria wymiaru podatków – tzw. krzywa R. Laffera również powstała w knajpie i została naszkicowana na serwetce.



Komentarze
Orban
Dodaj komentarz