Na przekór: Czy to takie trudne?

Trzeba dzisiaj niestety zamknąć cykl felietonów o strategii miasta - tego miasta.

Przyczyna zamknięcia jest trywialna- skończyły się wybory, ukonstytuowały się władze i to one będą nam dostarczać tematów do rozrywki. To mamy zagwarantowane.

Tymczasem wracamy na nasze strategiczne „podwórko”, czyli do naszych „baranów”-  Revenons à nos moutons-  jakby powiedzieli Francuzi. Energia rozwoju dla Szczecina (i całego regionu), powinna być określona wzorem: E=mc3. U nas zaś stagnacja, czyli E=mc. Powiedzmy szczerze (i brutalnie), sprawdza się powiedzenie Churchilla, że „polska gęś się udławi”.

Co jest tego przyczyną, że w pozyskiwaniu środków z UE, na głowę mieszkańca jesteśmy ciut przed Ziemią Lubuską, a o dwie długości za Ziemią Lubelską. Oto na naszych oczach rodzi się, tuż przy granicy ze starą unią nowa ściana  - „ściana zachodnia”. Tymczasem miasto, którego Prezydent jest w konflikcie z partią rządzącą, zabawia się w pływających ogrodach.

I wróćmy więc do tej strategii promocji, co należy zrobić?

  • utopić pływające ogrody,
  • uczynić z  Pogoni mistrza Polski,
  • zorganizować „browar festiwal”, czyli browarfest.pl,
  • uczynić miasto przyjazne biznesowi - wreszcie,
  • sprywatyzować wszystko, aby we władzach spółek nie zasiadali już „królik i znajomi królika”,
  • sprzedać prywatnym wille i kamienice,
  • pojechać do Kalifornii na wycieczkę, aby zobaczyć jak wygląda Dolina Krzemowa,
  • słuchać się Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu,
  • zrobić jeden, wielki, mądry projekt! Jaki – tego nie napiszę, bo za to biorę kasę.

Czy to takie trudne?

Wojciech Olejniczak

Świat Biznesu nr 11-12 2011

Słowa kluczowe: 

Dodaj komentarz

Type the characters you see in this picture. (verify using audio)
Przepisz litery widoczne na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia
Software for hosted news websites