Na przekór: O strategii po raz drugi

W dzisiejszym odcinku występuje zmiana wizerunku autora, czyli mnie. Zamiast zdjęcia – karykatura. Jest to podyktowane (tylko w moim przypadku) dwoma względami. Po pierwsze pragnę w ten sposób ukryć mankamenty urody, a po drugie ukryć się poprzez zniekształcony obraz przed łatwym rozpoznaniem przez tych, których chlastam biczem satyry.

W poprzednim odcinku stwierdziłem, że:

- nie czytałem obu strategii miejskich, aby nie mącić sobie umysłu znajomością rzeczy,
- „wódz” powinien mieć strategię w głowie a nie na papierze,
- wszystkie strategie robione na zamówienie są „białym szumem” – bez treści,
- pisanie strategii, to wyrzucanie w błoto, pieniędzy podatników,
- gadka o „pływających ogrodach”, gdy tonie (od 2013 roku utraci zdolność samoodradzania się) Ogród (Las) Arkoński zakrawa na  cynizm,
- dla zrozumienia i przeczytania stylistyki tych zielonych ogrodów trzeba być Papieżem (dawniej był leśniczym w leśniczówce białej!),
- preferowanym podejściem Szczecina do strategii powinno być, szukające okazji, podejście inkrementalne,
- jedyną kompetentną osobą od strategii jest Pani Aneta Z.

Jednak, aby można było stosować podejście inkrementalne, a przyszłości przewidzieć się nie da (pewnik) – to przynajmniej trzeba się do niej dobrze przygotować. Po pierwsze (i ostatnie) więc gospodarka głupku! Ta się może tylko u nas rozwijać poprzez inwestycje zewnętrzne.

To jest możliwe tylko wtedy, gdy (władza) będzie:

- szanować pieniądze a nie zaciągać pochopnie kredyty,
- rozwijać infrastrukturę,
- dbać o transport publiczny,
- dbać o bezpieczeństwo,
- dbać o czystość,
- sprywatyzuje w 100% całą własność komunalną.

I będzie … myśleć!

Wojciech Olejniczak

Słowa kluczowe: 

Dodaj komentarz

Type the characters you see in this picture. (verify using audio)
Przepisz litery widoczne na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia
Newspaper web design