Rozważania na czasie: Dobry, dobra, dobre, dobrzy…

Żyję, więc marzę…
Marzę, więc żyję…
W czasach zawirowań -mimo to, a może właśnie dlatego- warto myśleć pozytywnie, warto marzyć o lepszym świecie, o lepszej Polsce, o lepszych Polakach, warto wracać do pojęć fundamentalnych i książek niezwykłych. Należał do nich bez wątpienia swego czasu (w moich czasach studenckich i trochę później…)”Traktat o dobrej robocie” autorstwa Profesora Tadeusza Kotarbińskiego. W książce tej, wydanej po raz pierwszy w 1955 roku, sformułowane zostały fundamenty prakseologii, czyli nauki o dobrej robocie.
Dobra robota… Dobre państwo, dobre społeczeństwo, dobre wybory, dobre partie, dobrzy politycy, dobry prezydent, dobry parlament, dobry rząd, dobre samorządy regionalne i lokalne...
Dobre miasto… Szczecinianie- bezpieczni, zdrowi, nowocześnie i ustawicznie edukowani, sprawni fizycznie, bogacący się duchowo dzięki obcowaniu z kulturą i sztuką, zadowoleni z warunków życia w swoim czystym, zielonym mieście, mający atrakcyjną pracę…
Dobre uczelnie, z dobrymi profesorami i dobrymi studentami… Dobre szkoły…
Dobre organizacje pozarządowe…
Dobre – niestronnicze – media, dobrzy, odważni i poważni dziennikarze…
Dobra gospodarka – innowacyjna i niewykluczająca, dobra polityka gospodarcza, przemysłowa, dobra polityka fiskalna, pieniężna, dobry pieniądz, dobry prezes banku centralnego, dobre banki i towarzystwa ubezpieczeniowe, dobre przedsiębiorstwa, dobrzy przedsiębiorcy, dobrzy menedżerowie.…
Dobra teoria ekonomiczna… Niektórzy twierdzą, że ekonomia i finanse są w kryzysie… Nie ma współcześnie uniwersalnej teorii ekonomicznej, a nowe myślenie ekonomiczne musi mieć charakter eklektyczny, a przy tym pragmatyczny. Tak twierdzą choćby ekonomiści skupieni wokół Instytutu Nowego Myślenia Ekonomicznego, nowej inicjatywy George’a Sorosa.
Dlaczego tylko (?) dobry, dobra, dobre, dobrzy… Bo ideały są z definicji poza naszym zasięgiem …
PS. Niezwykła druga dekada kwietnia 2010… Czas wielkich słów…Jesteśmy miecze, duchy walczą nami, rąk nie znamy, które dzierżą nas…Tylko tyle i aż tyle… Rzeczy dzieją się tak, jak się dzieją, ponieważ wiele rzeczy dzieje się jednocześnie… Najważniejsza jest przyszłość…I swoim zwyczajem twierdzę- dodawanie i mnożenie jest ważniejsze od odejmowania i dzielenia…Matematycy uznają to za herezję? Być może…
Stanisław Flejterski
Świat Biznesu nr 5-6 2010



Dodaj komentarz